Malarz podkreśla, że czas pandemii wykorzystał najlepiej, jak tylko się dało. Ograniczył spotkania zawodowe i towarzyskie, nic go nie rozpraszało i dlatego też mógł w skupieniu tworzyć nowe prace. Niewykluczone więc, że wkrótce zaprezentuje je światu. Artysta przywołuje z historii przykłady wielkich dzieł, które powstały właśnie w podobnych okolicznościach. Zaznacza też, że nie obawia się nadchodzącej czwartej fali koronawirusa.
Rafał Olbiński doskonale wie, że w czasie pandemii wielu artystów bezradnie załamywało ręce i borykało się ogromnymi trudnościami. Teatry przez długi czas pozostawały zamknięte, nie można było organizować koncertów ani żadnych innych wydarzeń artystycznych. Realizacja wszystkich projektów w jednej chwili stanęła pod znakiem zapytania.
– Zdaję sobie sprawę z tego, że to był bardzo trudny okres dla muzyków,